Rodzina Bez Granic

 podróżującarodzina

Polska

Likes

Podglądamy Pomorze Zachodnie

Pomorze Zachodnie z dziecmi, weekend, wycieczka, nad morzem

Lubimy podglądać. Jechać, gapić się za okno samochodu i podglądać. Okna są zazwyczaj otwarte, żeby czuć było wiatr na twarzach i zapachy świata. Czasem zatrzymamy się przez sarnę, czasem z głodu, a czasem z dzikiej ciekawości! Oto nasza historia znad polskiego morza!

Kiedy jechaliśmy przez Pomorze Zachodnie, nie planowaliśmy za wiele. Zazwyczaj mamy zarys trasy zrobiony ołówkiem na mapie, kilka punktów, być może wartych odwiedzenia, ale i tak zawsze kończy się to tak, że zatrzymujemy się na obiad, zaczynamy rozmawiać z ludźmi (panem kelnerem, właścicielem, panią od magnesów, sprzedawczynią z Biedronki, kimś, kto zagada do naszych dziewczyn…) i oni nam coś polecają.

Tak to było z odwiedzinami Trzęsacza nad morzem, czy Centrum Słowian i Wikingów w Wolinie. Ktoś nam coś gdzieś powiedział, a my z tego chętnie skorzystaliśmy.

Wybieramy zazwyczaj miejsca bardziej puste niż pełne, bardziej aktywne niż nie, bardziej dające do myślenia niż czysto rozrywkowe. No i jakoś wyjątkowe.

Tak jak Zagroda Pokazowa Żubrów w Wolińskim Parku Narodowym! Żubrów nie widzi się na codzień, a tam można je popodglądać z drewnianej rampy. Dziewczyny oszalały, wypatrując małe żuberki. Zagroda powstała już w 1976 roku, kiedy to do północno-zachodniego skrawka Polski sprowadzono cztery żubry z Puszcz Boreckiej i Białowieskiej. Teraz jest ich kilkanaście, żyją sobie na wielkiej, wygodnej powierzchni i można je po cichutku podglądać. W sąsiedniej zagrodzie żyją sarny i dziki, takie chore albo osierocone. To takie trochę sanatorium – kiedy zwierzęta zdrowieją, są wypuszczane na wolność.

(tip dla rodziców: do Zagrody trzeba kawałek przejść, jeśli Wasze dzieci to średni chodziarze – polecamy przyspieszenie spaceru poprzez zabranie rowerów)

Następnym przystankiem był parking gdzieś na drodze koło parku narodowego. Zobaczyliśmy uśmiechniętych ludzi, więc zapytaliśmy, co tu takiego fajnego. Okazało się, że niewielki spacer przez przecudny las, może doprowadzić do punktu widokowego Wzgórze Gosań, z którego można podziwiać Bałtyk. Prawda jest taka, że więcej czasu niż gapiąc się na Bałtyk, spędziliśmy gapiąc się na robaki w leśnym mchu, ale już Wam mówiłam, że lubimy sobie podglądać, nie?

Uwielbiam ten błysk w oku dziewczyn, kiedy poznają nowy kawałek świata: Tom podnosi pień, rozrywa się mech, a tam mikrokosmos: robaki, robale i inne żyjątka. A co to? A jak to? A gdzie, a dlaczego, a a a a? :) I potem siedź człowieku i czytaj, co i jak. Uwielbiam tę dodatkową motywację.

Uwielbiam też miejsca odkryte totalnie przypadkiem. Szliśmy przez miasto Wolin, szukając czegoś do zjedzenia. Oczywiście mogliśmy sprawdzić w necie, gdzie tu jakaś restauracyjka, albo przekąsić hotdoga z budki, ale hej, tam gdzieś przy lodach, wisiał plakat stołówki. Obiady domowe, przesmaczne zdjęcia – idziemy! Nie było wcale łatwo znaleźć stołówki, ale tym bardziej nas ucieszyła! Żeby zamówić w okienku obiad (taki wiecie, z kompotem, zupą i drugim!), trzeba pójść do biura po karnecik. Przesympatyczne panie w biurze obiecały dziewczynkom cukierki po obiedzie, a my z całego serca polecamy i kompot, i zupę i drugie! Jak jeść na Pomorzu Zachodnim – to kempingowe kanapki, albo w wolińskiej stołówce :)))

Miejsce, które chcieliśmy odwiedzić to Gryfice i Stała Wystawa Pomorskich Kolei Wąskotorowych. Lubimy czuć historię i zmiany w powietrzu, a nasze dziewczyny poza pociągiem Berlin-Warszawa Intercity Express nie bardzo znały inne pociągi. Ta wystawa to kilkadziesiąt lokomotyw, wagonów (też z niemieckimi napisami, z niemieckich, przedwojennych fabryk), wagonów, transporterów i drezyn. Cztery parowozy z 1899 roku dały początek kolekcji skansenu. Fajnie sobie wyobrazić (i porozmawiać o tym), że te kawały metalu przetrwały dwie wojny światowe, rewolucje, zmiany, przemiany napędu parowego na spalinowy i elektyczny i są żywym-nieżywym eksponatem, który jakoś stale się wpisuje w Pomorze Zachodnie i jego rozwój. Na wystawie byliśmy sami, a miły pan sprzedający bilety założył dziewczynom czapki konduktorskie na głowy, czym zdobył i sympatię i jeszcze większe zainteresowanie.

Wracając już do domu, zahaczyliśmy o Szczecin. Znajomi, polskie zakupy, ale też małe piękne miejsce, czyli jezioro Szmaragdowe. To sztuczne jezioro, niedaleko trasy przejazdowej do Berlina, ma kolor taki o, jak widzicie na zdjęciach. W niektóre dni ponoć jeszcze bardziej bajkowo intensywny. Dlaczego? Bo zawiera węglan wapnia! Jezioro powstało w wyrobisku dawnej kopalni kredy i margla (które były używane w pobliskiej fabryce cementu). Kopalnia Katharinen Kreidegrube została zalana przez wodę wybijającą ze ściany wyrobiska.

A my co? A my oczywiście spotkaliśmy chłopaka, który w jeziorze Szmaradgowym nurkuje. Opowiadał nam, że lepiej zimą niż latem (latem kiepska widoczność), o tym, że bardzo zróżnicowane jest jezioro jeśli chodzi o ryby w nim pływające, i o tym, ile można zobaczyć z zalanej kopalni: ruiny budynków i pozostałości urządzeń. Aż by się chciało kurs nurkowy zrobić, patrząc na tę szmaragdową wodę!

Pomorze Zachodnie z dziecmi, weekend, wycieczka
Szmaragd jeziora Szmaragdowego w Szczecinie.

– Dziewczyny, podobała Wam się wycieczka po Polsce? – zapytałam nad jeziorem, po 4 dniach podglądania Pomorza. – Aaaaaa! Super! I z każdym można pogadać, bo mówią po polsku! – odpowiedziała Hania. Hmmm, może powinniśmy więcej przez Polskę jeździć..?:)

Pomorze Zachodnie z dziecmi, weekend, wycieczka
Hania sprawdza swoje płuca nad jez. Szmaragdowym w Szczecinie.

 

Serdecznie dziękujemy Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Zachodniopomorskiego za zaproszenie nas na Pomorze Zachodnie!


Nasza książka już do kupienia!

Stało się! Wydaliśmy książkę: "Rodzina Bez Granic w Ameryce Środkowej".
Zobacz, poczytaj, może zamów tutaj »

6 Comments

  • Marta
    Posted Sierpień 10, 2015 at 21:37 | Permalink

    No pewnie, wpadajcie do Polski częściej! :D
    To taki piękny kraj i ma tyle różnych pięknych miejsc do zobaczenia/odkrycia/zwiedzenia, że zanim zacznę podróżować po świecie, chcę porządnie obejrzeć własną Ojczyznę!

    Pozdrawiam z Pomorza Gdańskiego,
    Marta :)

    Reply
  • Posted Sierpień 24, 2015 at 14:15 | Permalink

    Czesc :) Dzis rano znajomy przesłał mi link, który po kliknięciu weń przeniósł mnie na łamy Twojego bloga :) Bede wracał tutaj regularnie :) Mam nadzieje, ze nowe wpisy również beda się regularnie tutaj pojawiały, choc rozumiem, ze nie zawsze jest czas oraz wena na to, by cos napisac i udostepnic publicznie :) Pozdrawiam serdecznie :)

    Reply
  • Natalia Tokarczyk
    Posted Sierpień 30, 2015 at 14:41 | Permalink

    Ależ piękne to Szmaragdowe Jezioro! Muszę sobie tylko wykombinować kurs nurkowania i przyjadę tam na pewno:)

    Reply
  • Posted Listopad 12, 2015 at 16:32 | Permalink

    Ależ Wam zazdroszczę tej wyprawy! Sama tęsknię za urlopem!

    Reply
  • Delikatny
    Posted Luty 1, 2016 at 14:42 | Permalink

    Bardzo miło widzieć, że wam się podobało! W razie, gdybyście poszukiwali innych miejsc do eksplorowania w Polsce, zapraszam nad Pilicę – uwielbiamy z rodziną tu spływać kajakiem. Szczególnie polecam wypożyczalnię NadPilice, organizują kilka naprawdę fajnych spływów.

    Reply
  • Natalia
    Posted Marzec 19, 2016 at 15:42 | Permalink

    http://www.zanurzenie.pl
    Apropo nurkowania w Jeziorze Szmaragdowym

    Reply

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *