Rodzina Bez Granic

 podróżującarodzina

myślę

Likes

Idziemy do Aleppo!

Idziemy do Aleppo!

Zanim to przeczytasz, weź głęboki oddech. Pomyśl. Nie, nie musisz przejść całej trasy. W ogóle nie musisz nigdzie iść. Ani nic robić. To Twój wybór. Ale my pomyśleliśmy tak:

Jak wszyscy wiecie ten rok był dla nas wyjątkowy. Odkąd zamieszkał z nami nasz syryjski przyjaciel, odkąd zaczęliśmy się angażować w zbiórki i pomoc uchodźcom tu na miejscu w Berlinie. Dużo się działo, mnóstwo nam to dało. Ale ten przywilej bycia blisko, dał nam jeszcze coś.

Ostatnie tygodnie dla mnie to dreszcze, kiedy znajomi dostają smsa albo telefon. Syryjscy znajomi: ci w domu, ci, których spotykam na kawie, tych, którzy odwiedzam w ośrodku. Być może dla Was to trudne i oznaczone znaczkiem “uwaga, brutalne” filmy w necie, strzępki informacji, w których trudno się połapać, przelewanie pieniędzy na akcje humanitarne. A być może wcale Was to za bardzo nie obchodzi, bo przecież łatwo przelecieć przez fejsbuka w dół, żeby nie widzieć tego, co trudne.

Ja po jednej wizycie w ośrodku, gdzie niby jadłam hummus i bawiłam się z dzieciakiem, a tak słuchałam najtrudniejszych na świecie zdań, próbując uchronić przed nimi Milę, która była ze mną – wylądowałam w domu, na moim hamaczku i zamiast scrollować w dół, posłuchałam, co ma do powiedzenia lekarz ze szpitala w Aleppo, którego to szpitala już nie ma, co ma do powiedzenia mama trójki dzieci, co ma do powiedzenia to dziecko.

I wiecie co?

Wyobraziłam sobie Warszawę. Albo Berlin. Za pięć lat. W środku jakiejś kolejnej strasznej wojny. Otoczony, oblężony. Wyobraziłam sobie, że siedzę w swojej piwnicy, że nie mam, co jeść, nie mam głupiego plastra z myszką miki, nie mam już łóżka, ani garnka. Ale mam… internet. Więc korzystam. Wysyłam w świat wiadomości: o bombach, o tym, jak jest źle. Wrzucam zdjęcia Hani i Mili, śpiących na podłodze. Mam statystyki: widzę, w ilu krajach na świecie, ile milionów osób to obejrzało! Widzę smutne buźki i serduszka. Widzę, ile milionów ludzi… nic nie zrobiło. Klikało w te buźki ze swoich ciepłych mieszkań, choć są tylko kilkadziesiąt godzin autem samochodem ode mnie.

Najpierw ryczałam. A potem zadzwoniłam do mojej mamy. – Mamo, a co jakbyśmy tam wszyscy razem poszli?! Wszyscy! Co by się wtedy stało? Jakby cały ten decyzyjny świat zobaczył, że nie tylko klikamy w petycje (hello, ile osób kilka?), nie tylko wysyłamy listy do ambasad (no, kto wysłał?!), ale NAPRAWDĘ się na to nie godzimy?! – No to idziemy – odpowiedziała moja mama.

Więc idziemy. W tydzień zebraliśmy kilkaset niesamowitych, chętnych do działania osób z całego świata. Mamy nadzieję, że nie będziemy musieli iść daleko. Im nas więcej – tym jesteśmy silniejsi! Więc zamiast krytykować i pukać się w czoło – przeczytajcie najpierw to, i pomyślcie. Jesteśmy szaleni? Szalony to jest w świat, w którym takie pomysły przychodzą na myśl.

***
Nadszedł czas, aby działać.

Nie możemy już dłużej siedzieć przed naszymi laptopami, patrzeć i nic nie robić.

Nie możemy pić latte i bezczynnie czekać.

Mamy już dość klikania w facebookową ikonkę „przykro mi”, pisania “to straszne” i “jesteśmy tak bezsilni”.

Bo nie, nie jesteśmy! I jest nas takich zbyt wielu!

Dlatego idziemy do Aleppo. Z Niemiec do Aleppo, wzdłuż tak zwanego „szlaku uchodźczego”, tyle, że w przeciwnym kierunku.
Nauczono nas braku sprzeciwu wobec wojny. Bierności. Ulegliśmy przekonaniu, że władzy, która pociąga za sznurki należy się bać i nie stawiać jej oporu. Przyzwyczailiśmy się do bezpiecznego opowiadania się za „tymi dobrymi” i obwiniania „tych złych”, kiedy nic to nas nie kosztuje. Do dzielenia ludzi na lepszych i gorszych – tych, którzy mają prawo by spać spokojnie w swoich łóżkach i tych, którzy muszą je opuścić, uciekać, żeby ratować życie. Tłumaczono nam: „Tak to po prostu już jest, nic na to nie poradzisz”. Uwierzyliśmy.

Ale dłużej nie możemy udawać, że to wszystko prawda. Nie zgadzamy się na bierność. Jesteśmy gotowi by w końcu przełamać bezsilność.

Chcemy pójść i pomóc ludziom takim jak my, których jedyną winą jest to, że nie mieli szczęścia urodzić się w Berlinie, Londynie czy Paryżu. Nie będziemy dłużej tolerować oblężenia Aleppo. Cywile dla cywilów! Pójdziemy ramię w ramię z Berlina, przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Serbię, Macedonię, Grecję, Turcję do Aleppo.

To długa droga. Dokładnie tak długa jak ta, którą pokonują uchodźcy żeby ratować swoje życie. Teraz my chcemy ją pokonać, żeby uratować innych. Zrobimy to razem, w dużej, dużej grupie.

Jesteśmy tylko garstką zwykłych ludzi. Nie reprezentujemy żadnej konkretnej partii politycznej ani organizacji.
Będziemy nieśli białe flagi, tak by cały świat odebrał naszą wiadomość: Już dosyć! Ta wojna musi się skończyć!

Bo można położyć jej kres. Zatrzymać ją może kilka podpisów złożonych na papierze. Ale nawet jeśli na to musimy jeszcze poczekać, nie możemy siedzieć z założonymi rękami i patrzeć na cierpienie mieszkańców Aleppo. Nikt nie zasługuje na to, co ich spotkało i spotyka każdego dnia. To nie jest żadna „typowa, konwencjonalna wojna” jeśli jej celem są dziecięce szpitale. Nie chcemy przyglądać się temu z daleka. I nie będziemy! Jesteśmy gotowi powiedzieć nie własnej bezsilności i zacząć działać. Jesteśmy zdeterminowani, zjednoczeni i będziemy szli tak długo, jak tylko to będzie konieczne. Dla pokoju. 

Czy ty też jesteś jednym z nas i czujesz, że masz już dość? Nie chcesz już dłużej płakać oglądając w laptopie filmy z Aleppo? Zbyt długo byliśmy bierni. Nasze łzy i złość musimy w końcu zamienić w działanie.

To właśnie nasza odpowiedź. Idziemy do Aleppo. Co nas tam czeka? Czy zrzucą bomby na pięciotysięczny tłum? Czy się do tego posuną?

Czy jesteśmy szaleni? Wydaje nam się, że szaleństwem jest dłużej czekać, aż wszyscy cywile tam zginą.
Nie ma na co czekać, i tak może już być za późno… Idźmy tam i połóżmy kres temu obłędowi!

Wyruszamy 26 grudnia z Berlina w grupie 3 000 osób. Dołączycie się? Choć na chwilę, na jeden dzień czy na tydzień?

#CivilMarchForAleppo

ściskamy,

Ania i Thomas z Berlina, a także Aleksandra z Polski, Stefan z Niemiec, Matt z RPA, Anna z Finlandii, Joana z Portugalii, Jagoda z Polski, Leen z Belgii, Olga z Polski, Karol z Polski, Paulina z Polski, Robert z Polski, Maria z Meksyku, Grażyna z Polski, Jan z Norwegii, Agata z Polski, Agnieszka z Polski, Karolina z Polski, Julia z Polski, Magda ze Sri Lanki, Joanna z Polski, Magda z Polski, Anita z Polski, Maciej z Polski, Ilaria z Włoch, Nathalia z Brazylii, Kasia z Polski, Marysia z Polski, Ewa z Polski, Marta z Polski, Kasia z Belgii, Dorota z Polski i wielu, wielu innych…

JUŻ WKRÓTCE: więcej informacji o dokładnej trasie, naszych planach, datach…

Facebook Event »


Nasza książka już do kupienia!

Stało się! Wydaliśmy książkę: "Rodzina Bez Granic w Ameryce Środkowej".
Zobacz, poczytaj, może zamów tutaj »

43 Comments

  • Justyna
    Posted November 28, 2016 at 11:06 | Permalink

    Jestem całym sercem z Wami. Cudowna inicjatywa. Wpinam białą flag na znak solidarości z Wami.

    Reply
  • anna
    Posted November 28, 2016 at 11:52 | Permalink

    A w jaki sposób ten marsz pomoże Syryjczykom??????????????

    Reply
    • Anna Alboth
      Posted November 28, 2016 at 11:57 | Permalink

      Zaraz wrzucę od nich film o tym!

      Reply
  • Asia
    Posted November 28, 2016 at 12:42 | Permalink

    Czekamy na szcególy trasy. My bedziemy w tym czasie w Czechach wiéc moze tam uda nam sie do Was dolaczyc!
    Powodzenia!

    Reply
  • anna
    Posted November 28, 2016 at 12:57 | Permalink

    Ale ja pytam, co z tej akcji będą konkretnie mieli Syryjczycy!!!!!

    Reply
    • Anna Alboth
      Posted November 28, 2016 at 17:26 | Permalink

      A ja mówię, że zaraz wrzucę film od Syryjczyków, którzy wyjaśnią, co z tego będą mieli. Albo już mają.

      Reply
      • Jola
        Posted December 6, 2016 at 16:16 | Permalink

        Można prosić o link?

        Reply
  • Anna Grynczewska
    Posted November 28, 2016 at 13:17 | Permalink

    Podziwiam. Będę śledziła aktualności w tej sprawie i myślała w jaki sposób ja mogę dołączyć. Niech Wam sprzyjają wszystkie gwiazdy.

    Reply
  • Monika
    Posted November 28, 2016 at 21:53 | Permalink

    Mam małe dziecko, drugie w drodze będzie mi trudno dołączyć do Was. Jeśli sa inne sposoby wsparcia w tej inicjatywie dajcie znać, bo jak przeczytałam, serce się rwie żeby iść… Napisaliście dokładnie to co czuję w związku z tą okrutną wojną. Czytam, wspieram organizacje ale ciągle jest jakis niepokój.

    Reply
  • Posted November 29, 2016 at 17:32 | Permalink

    Pytanie: sporo sie mowi ze wlasnie wieksze grupy osob sa bombardowane, zwlaszcza wchodzace do Syrii. Pytam, bo obawiam sie ze Wasza grupa moga obstawic jako target.
    Czy idea tego marszu nie jest nawet dojscie do Syrii?

    Reply
  • mAjk
    Posted November 29, 2016 at 18:11 | Permalink

    “właśnie taką drogę pokonują uchodźcy by ratować swoje życie”… Zaraz zaraz. Cudzoziemcy nie mogą uzyskać ochrony w postaci statusu uchodźcy, gdy przybywają z bezpiecznego kraju trzeciego, który zapewnia im dostęp do postępowania o nadanie statusu uchodźcy – patrz pierwsze państwo do którego dotrą, niebędące w stanie wojny. Nie ma więc mowy o tym, że osoby które przedzierają się do Niemiec można nazywać “uchodźcami” w ścisłym tego słowa znaczeniu. Statystycznie także 70-80% tych tzw “uchodźców” to mężczyźni w wieku poborowym, dobrze zbudowani. Dlaczego nie walczą o swoje? Bo Merkelowa obiecała piniądz za nic, za same bycie uchodźcą. Przybywając do Europy na wstępie obrzucają nas takimi hasłami że jesteśmy rasistami, bo mamy swoje zasady. Gardzą pomocą jaką otrzymują. Do tego te gwałty i inne przestępstwa…
    Można mówić o tym dużo. Jedynym podsumowaniem, które może choć trochę zahaczyć o ten temat to to, że albo się dostosują i zaakceptują panujące tutaj zasady, albo zabiorą swoje roszczeniowe dupska z powrotem do swojego kraju pochodzenia.
    Chcecie iść do Aleppo? Droga wolna i krzyżyk na drogę. Chciałbym widzieć powodzenie tej “akcji”. Mam nadzieje że wrócicie żywi.

    Reply
  • Anna
    Posted November 30, 2016 at 10:05 | Permalink

    Czekam już trzeci dzień na film, który miał być wrzucony “zaraz”.

    Reply
    • Jan
      Posted November 30, 2016 at 20:57 | Permalink

      A Ty w jaki sposób pomagasz ludziom w Syrii? Może chodzi o świadectwo, albo osobiste przeżycie. Siedzisz w gaciach przed kompem w ciepłym i krytykujesz. Tysiące byczków z brodami udających nastolatków idzie do Europy po zasiłki, bije się z lokalną policją, a grupa zwykłych ludzi idzie w przeciwną stronę.

      Reply
      • Anna
        Posted December 1, 2016 at 10:21 | Permalink

        Czyli w całym tym marszu chodzi o osobiste przeżycie, żeby przestać pić cafe latte, i przejść się do Aleppo. Ale Syryjczycy nic konkretnego z tego mieć nie będą.

        Reply
        • Jan
          Posted December 1, 2016 at 12:26 | Permalink

          Dopowiadasz sobie. A to czy będą coś z tego mieli to się okaże. W jaki sposób Ty pomagasz?

          Reply
          • Anna
            Posted December 1, 2016 at 13:15 | Permalink

            Wpłacam konkretnie na Unicef co roku. Są z tego szczepionki dla dzieci w Afryce.
            A co ty robisz konkretnego?

          • Anna
            Posted December 1, 2016 at 13:17 | Permalink

            Czytam ten manifest i czytam, i żadnej tam konkretnej pomocy nie widzę. Takie samo poparcie jak poprzez klikanie w internecie.

          • Anna
            Posted December 5, 2016 at 09:58 | Permalink

            Halo, Janie!!!!
            Co ty robisz konkretnego????
            Coś zniknąłeś z tej dyskusji.))))))

          • siwa
            Posted December 7, 2016 at 13:31 | Permalink

            akurat to czy będą coś z tego mieli jest bardzo łatwe do przewidzenia, jeżeli się śledzi konflikty na świecie – co dały marsze “Free Tibet”? myślisz, że ktokolwiek jest w stanie powstrzymać rząd chiński? w ogóle rządy jakiekolwiek i poważną politykę międzynarodową, która związana jest z niezwykle dochodowym przemysłem zbrojeniowym

        • Jan
          Posted December 5, 2016 at 21:23 | Permalink

          Co robisz dla dzieci z Syrii? Nie dla dzieci z Afryki czy ubogich sąsiadów w Polsce – raz do roku. Co robisz dla ludzi z Syrii? Bo to jest przedmiotem dyskusji. Chuja wielkiego przesyłasz na UNICEF bo jesteś upierdliwa i w nieskończoność pytasz o to samo twórców tej strony. Jak byś chciała usłyszeć odpowiedź na zadane przez Ciebie pytanie to zrobiłabyś to prywatnie poprzez e-mail, być może doszlibyście do wspólnych wniosków i nawiązali współpracę, ale ty jesteś zwykłym internetowym trollem. Srasz i zostawiasz po sobie smród… rozumiesz babo? :)

          Reply
          • Anna
            Posted December 6, 2016 at 08:25 | Permalink

            Egzaltacja, egzaltacja, i jeszcze raz egzaltacja. Nie odpowiedziałeś, co robisz dla Syryjczyków.

          • Anna
            Posted December 6, 2016 at 08:27 | Permalink

            Jak widać, poziom kulturalny dyskusji zrobił się niezwykle wysoki. Janie, jesteś niezastąpiony)))))

          • Anna
            Posted December 6, 2016 at 08:44 | Permalink

            A pomoc emocjonalna w postaci “idziemy przez Europę i wam współczujemy” nie ma realnego przełożenia na sytuację Syryjczyków. Realne przełożenie ma np. zbieranie śpiworów dla uchodźców w Berlinie. Lepsza mała pomoc, z której są konkretne korzyści niż wielka akcja, z której niewiele wyniknie. Nagłaśniać sytuacji ludzi w Aleppo już bardziej nie trzeba.
            Janie, jeśli żądasz, żeby uwierzytelniać swój udział w tym wątku pomocą dla innych, najpierw wykaż się nią sam. Na razie tylko skaczesz po barykadzie i krzyczysz.

          • Anna
            Posted December 6, 2016 at 11:49 | Permalink

            W swoim poście zdeprecjonowałeś całkowicie działania UNICEFu oraz inne akcje pomocowe w Polsce jako bezwartościowe. Przypomnę ci tylko, że marsz do Aleppo to taka sama jednorazowa akcja ( i to nie tylko raz do roku, ale raz na ruski rok).

  • Luke
    Posted November 30, 2016 at 11:27 | Permalink

    Na szczęście jest spora szansa, że zanim dojdziecie, Aleppo zostanie wyzwolone i skończy się horror jego mieszkańców terroryzowanych przez jihadystów.

    Reply
    • Janusz
      Posted November 30, 2016 at 20:30 | Permalink

      Tak się zastanawiam, czy właśnie nie robicie tego, o czym mówił min. Waszczykowski rok temu, oczywiście w miarę swoich możliwości. Syryjczycy, młodzi, zdrowi faceci będą pili kawę na Unter den Linden, a Europejki w ich imieniu pójdą do Aleppo.

      Reply
      • Luke
        Posted December 2, 2016 at 21:44 | Permalink

        Nie wiem czemu to do mnie piszesz, bo ja nigdzie nie idę i uważam ten pomysł za kompletnie pozbawiony logiki. Postulatem jest przerwanie oblężenia Aleppo i co wtedy? Islamiści wejdą do oblężonych dzielnic, dostarczą wsparcie (otrzymane od USA, Arabii Saudyjskiej i Kataru) swoim brodatym kolegom i wojna będzie trwała kolejne 5 lat albo dłużej, o czym oczywiście organizatorka nie pomyślała.

        Reply
  • Posted November 30, 2016 at 23:02 | Permalink

    Wspaniałe! Miałam ciary czytając i całym sercem gorąco wspieram. Szacun za odwagę głośnego mówienia rzeczy, których wielu nie mówi ze wstydu za samych siebie. Bo każdy wie, jak być dobrym (i pomocnym) człowiekiem, ale to ostatnio takie niepopularne. I łatwo ukryć się w tłumie.
    Sama nie mogę w tym czasie wyruszyć, ale może mogę pomóc inaczej? Czekam na szczegóły!

    Reply
    • siwa
      Posted December 7, 2016 at 13:26 | Permalink

      ile ci zwolennicy marszu mają lat? 12? proszę nie nazywać odwagą mieszanki braku rozsądku, wiedzy, doświadczenia oraz chęci zaistnienia w mediach

      Reply
  • Syriacc2
    Posted December 1, 2016 at 15:47 | Permalink

    spokojnie, bomb nie zrzucą, wystarczy że w Idlib po przekroczeniu granicy turecko syryjskiej porwie was Al Kaida xD, swoja droga, Biorac pod uwage tempo marszu i kiedy wyruszacie, to raczej na miejscu nie zobaczycie zbyt wielkiego oblężenia Aleppo. I wątpię czy po dotarciu na miejsce będzie was więcej niż 10 xD

    Reply
    • Anna
      Posted December 7, 2016 at 14:19 | Permalink

      Bomb nie zrzucą na pewno, pomimo tego, że wyglądałoby to bardzo ładnie na blogach uczestników, i ewidentnie wywołuje dreszczyk emocji u organizatorki marszu. Nie marnuje się takich środków na grupę cywilów. Ale na pewno zgwałcą, bo tak wygląda prawdziwa wojna. Jeśli grupa młodych dziewczyn chce bez broni wejść na teren, na którym toczy się krwawa wojna domowa, dokładnie tak się to skończy. Nie mówiąc o kosztach, jakie poniosą ambasady krajów UE, ewakuując uczestniczki marszu. Syryjczycy takich możliwości nie mają – muszą tam zostać.

      Reply
  • Agnieszka Kraska
    Posted December 2, 2016 at 11:32 | Permalink

    Czy masz ten tekst przetłumaczony na angielski? Chciałabym go porozsyłać do znajomych aktywistów w różnych krajach.

    Reply
  • revvvvv
    Posted December 2, 2016 at 22:09 | Permalink

    “Wyobraziłam sobie Warszawę. Albo Berlin. Za pięć lat. W środku jakiejś kolejnej strasznej wojny. Otoczony, oblężony. ”
    Dokładnie Warszawa otoczona przez Polskie wojska a w worku czeczeńcy, chińczycy i inne tałatajstwo, robiący sobie z cywilów żywe tarcze i strzelający do uciekających.

    Ciekawe o ile pamiętam przed wojną w Allepo było 11 szpitali, z doniesień “dziennikarzy” codziennie bombardują z 11…. tak się dać manipulować……

    Reply
  • Anna
    Posted December 3, 2016 at 07:20 | Permalink

    Rozumiem, że uczestnicy marszu wpłacili wpisowe, za które będą żywieni przez kilka miesięcy i przeszli szkolenie z wielokilometrowych marszów w skrajnie trudnych warunkach – po drodze wypadnie wam kilka pasm górskich.

    Reply
    • siwa
      Posted December 7, 2016 at 13:08 | Permalink

      a ja rozumiem, że uczestnicy marszu po pokojowym dojściu do Aleppo i jego zakończeniu polecą klasą biznes, popijając szampana prosto do nieba jak święci za trud i cierpienie :D no chyba, że organizatorka-marzycielka zasponsoruje im bezpieczny powrót z kasy od sponsorów :D no co wy, na pielgrzymce nigdy nie byliście? :D a tak na poważnie, to wydaje mi się, że ok 10 ciu nawiedzonych multi kulti na prawdę jakimś cudem dojdzie, z gangreną, zapaleniem płuc, ale idea im da siły :D ale zaraz po wielkim finale po wyłączeniu kamer ślad po nich szybko zaginie, cała akcja zostanie wyciszona.

      Reply
  • Anna
    Posted December 3, 2016 at 07:24 | Permalink

    Nie sądzę, żeby Asad, Putin i Erdogan ulękli się tego marszu – machanie białymi flagami nie powstrzyma wojny w Syrii.

    Reply
  • owerfull
    Posted December 3, 2016 at 18:36 | Permalink

    Nic tym nie pomożecie Syryjczykom. Już ISIS więcej pomaga Syryjczykom niż ktokolwiek z zachodu, bo pomimo swoich zamordystycznych rządów prowadzi redystrybucję dóbr.

    Reply
  • Luke
    Posted December 5, 2016 at 09:47 | Permalink

    Już nawet CNN nie ukrywa informacji o rebeliantach strzelających do cywili próbujących przejść na stronę rządową:
    https://twitter.com/LinaArabii/status/805502560211795968
    A wy domagacie się wparcia dla nich. Macie krew na rękach. Na szczęście wczoraj kolejne dzielnice zostały oswobodzone i kres wojny w Aleppo jest bliski.

    Reply
    • Anna
      Posted December 5, 2016 at 09:59 | Permalink

      Luke, organizatorzy marszu nic z tego nie rozumieją przecież))))

      Reply
      • Luke
        Posted December 5, 2016 at 15:15 | Permalink

        Ja widzę, że ta pani działa przede wszystkim bardzo emocjonalnie, natomiast sensu trudno się tu doszukać. Ciekawe, czy jeżeli Aleppo zostanie wyzwolone, zanim te 5000 osób (czyli defacto 20-30) ruszy, organizatorzy zmienią cel np. na szyickie miejscowości Kafriya i al-Fu’ah, które od 2 lat są okrążone przez rebeliantów i przez ostatnie dni intensywnie ostrzeliwane z Gradów, w zemście za zdobycze rządowych w Aleppo (a Grady służą do ostrzału terytorialnego, nie precyzyjnego). A może wybiorą się do Deir ez-Zor, które od kilku lat jest oblężone przez IS? Pewnie nie, bo tam są ci gorsi cywile, pod kontrolą wojsk rządowych. Im nie należy się pomoc, niech zdychają.

        Reply
        • Anna
          Posted December 6, 2016 at 08:26 | Permalink

          Pomagać trzeba z głową, a nie emocjami.

          Reply
          • siwa
            Posted December 7, 2016 at 13:17 | Permalink

            Aniu całkowicie się z Tobą zgadzam, tak samo mnie drażni ten pomysł, no i tak dla rozluźnienia zaczęłam myśleć tak:
            Angela Merkel traci poparcie, mówi obecnie o tym, że nie wszyscy uchodźcy mogą zostać w Niemczech, zakazuje burek… może chce się pozbyć uchodźców i stąd ten marsz :DDDD wszyscy uchodźcy pójdą pod cichym pokojowym przymusem z powrotem :DDDD po drodze zostaną niechcący rozstrzelani, to tańsze niż deportacja no nie? sprowokowała młodych naiwnych do chęci pomocy, oni narobili szumu i stąd wziął się ten marsz :DDDD niestety wielu Europejczyków może zginąć, zatem nie dajmy się nabrać na tego konia trojańskiego ;P inaczej nie da się tego wytłumaczyć, może to trochę zbyt humorystyczne, ale jak myślę nad tym marszem jestem w absurdalnym stanie, w absurdzie oczywiście też jest szczypta prawdy więc może wcale się nie mylę…

  • Jola
    Posted December 7, 2016 at 21:37 | Permalink

    Czy ta inicjatywa jest aktualna? Gdzie można o niej więcej poczytać?
    Pozdrawiam

    Reply

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *